Co zrobić, jeśli kobieta chce, ale nie może mieć dzieci?

Dziś zadzwoniła do mnie Eliza z prośbą o pomoc. Mimo starań, badań i różnych metod nie potrafi zajść w ciążę. Trwa to już wiele lat i ciągle nic. Próbowała podobno wszystkiego bez rezultatu. Co z tym zrobić?

 

Dotychczas takie przypadki miałem dwa. Po raz pierwszy zadzwoniła do mnie dziennikarka. Miała ten sam problem. Co było tego przyczyną? Czy udało nam się to uzdrowić?

 

Spotkałem się z nią w jej domu.  Była to osoba niezwykle ciepła i o dobrym sercu. Pamiętam, że miło mi się z nią rozmawiało. W rozmowie wyraźnie poczułem, co jest przyczyną problemu. Ale to, że ja wiem, niczego nie zmienia. Ona sama musiała sobie to uświadomić, przypomnieć i uwolnić. Zaproponowałem więc jej seans wykorzeniania. To specjalny seans, który pozwala powrócić do przyczyny problemu i go wykorzenić, czyli usunąć. Zgodziła się. Nie miała nic do stracenia, więc postanowiła mi zaufać. Seans wykonaliśmy w jej domu. Co się okazało?

 

Kobieta przypomniała sobie, jak kilka wcieleń wcześniej miała córkę. Bardzo ją kochała. Córka była dla niej wszystkim. Była jej radością, miłością i sensem życia. Ale wtedy stało się coś, to zmieniło jej duszę. Dziecko zginęło. Stało się to na jej oczach. Czuła się strasznie. Świat stracił dla niej sens. Rozpaczała. Każdego dnia winiła się, że to przez nią. Winiła się, że nie upilnowała, że czegoś nie zrobiła. Przecież mogła, a nie zrobiła. Takie myśli męczyły ją każdego dnia, w każdej chwili.

 

Od tamtego momentu nigdy więcej nie miała dzieci. Jej dusza tak bardzo się tego bała, że nie dopuszczała do tego, by zajść w ciążę. Dusza nie chciała by ta sytuacja się powtórzyła. Przecież to tak bardzo bolało. Taka blokada była nie do przejścia. Jedyne co mogło jej pomóc, to odnaleźć tą przyczynę i ją uwolnić. Uwolnić cały ten żal, pretensje do siebie, całe poczucie winy i strach, że znowu mogłaby dziecka nie upilnować.

 

Więc dotarliśmy do źródła. Teraz pozostało to uwolnić. Poprowadziłem ją przez kilka etapów i UDAŁO SIĘ. Napięcie zeszło. Strach minął. Poczuła się lepiej. Uwolniła się od tak silnej rzeczy! Szczerze jej gratulowałem. Świetnie sobie poradziła!

 

I co? Co dalej się stało? Niedługo potem zaszła w ciąże. Nie musiała długo czekać. Jej dusza już się nie opierała. Już się nie bała. Dziś ma śliczną córeczkę i jest przeszczęśliwa. Zrealizowała wielki cel swojego życia. Przecież chciała mieć dzieci. Ale zrobiła coś więcej. Uwolniła potężne stłumione emocje, które w niej były. To ogromny sukces. Powinna być z siebie dumna.

 

A co z drugą kobietą która do mnie w tej sprawie dzwoniła? Spotkaliśmy się i przeprowadziłem jej tą samą sesję. I wiesz co? Przypomniała sobie identyczną sytuację! Byłe zaskoczony. Straciła córeczkę! Zranienie i cierpienie było tak silne, że dusza nie chciała ponownie do takiej sytuacji dopuścić. Dlatego nie mogła pozwolić, by musiała przechodzić to samo. Przecież mogło się stać to samo. To bardzo silna blokada.

 

Ponownie udało się to przypomnieć. Kobieta przypomniała sobie wszystkie emocje, które wtedy poczuła, które w sobie stłumiła. One nigdy nie zniknęły, były tylko stłumione, ukryte. Udało nam się je odnaleźć i je uwolnić. Świetnie sobie poradziła. Wystarczyła jedna sesja!  Nie często to się zdarza. I co z nią się stało? Zaszła w ciążę?

 

Tak! i dziś ma śliczną córeczkę! Dzwoniła do mnie jakiś czas temu i chwaliła się, że jej córeczka ma już roczek! Jest szczęśliwa!

 

Istnieje możliwość, by pozbyć się takiego problemu i bez specjalnego seansu. Trzeba zrobić wszystko, by podświadomość poczuła się bezpiecznie z myślą o tym, że masz dziecko. Trzeba sobie to wyobrażać, trzeba afirmować, że moje dziecko jest bezpieczne, że jest chronione przez Boga, że mogę byś spokojny, bo Bóg doskonale dziecko chroni.

 

Ale trzeba też obserwować co się w nas dzieje. Czasami mogą wyjść inne emocje. Być może blokada będzie miała nieco inny charakter.

 

Dziś zadzwoniła do mnie trzecia kobieta z tym samym problemem. Czuję, że scenariusz będzie podobny. Zobaczymy. Zaprosiłem ją na zajęcia, bo takie seanse robię bezpłatnie i tylko dla uczestników warsztatów. Wcześniej trzeba tylko się ze mną umówić.

 

Powodzenia mój Przyjacielu

Sławek

Jeśli podobał Ci się wpis to proszę napisz komentarz lub udostępnij ten wpis innym korzystając z poniższych linków.

Oczywiście nie jest to porada medyczna, ale wyłącznie moje osobiste zdanie i doświadczenia na ten temat 🙂

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • Poleć
  • RSS
  • Spis
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • Wykop
  • Śledzik

Tagi: ,

komentarzy 14 do wpisu “Co zrobić, jeśli kobieta chce, ale nie może mieć dzieci?”

  1. Iwona napisał(a):
    2 września 2011 o godz. 20:47

    blokady naprawdę potrafią zniszczyć człowiekowi życie , sama coś o tym wiem
    czy możliwe jest żeby usunąć blokadę bez poznawanie przyczyny, która spowodowała jej powstanie? czy można to w jakiś sposób ominąć ?

    • Sławomir Mika napisał(a):
      2 września 2011 o godz. 20:57

      Oczywiście… Nie musisz poznawać przyczyny. Możesz zastosować Dekrety lub modlitwy. One transformują energię i wzorce w Tobie. Wtedy przypominanie sobie przyczyny nie jest konieczne.

      • Iwona napisał(a):
        2 września 2011 o godz. 21:17

        no tego już próbowałam ale ja mam jednak taką naturę, że wszystkiego muszę się dowiedzieć, ale z drugiej strony boję się, że jak się dowiem czegoś złego o sobie to nie będę umiała sobie z tym poradzić, no i jak tu pogodzić jedno z drugim….

  2. Beata napisał(a):
    2 września 2011 o godz. 21:23

    Witaj Sławku! A jak często i długo trzeba dektery, czy afirmacje stosować, żeby pomogły?

    • Sławomir Mika napisał(a):
      2 września 2011 o godz. 21:58

      Witaj Beatko

      Dekrety stosuje się ok 90 dni… oczywiście efekty powinny przyjść dużo szybciej, ale ugruntowanie nowych wzorców trwa nieco dłużej… 90 dni zwykle wystarcza.

  3. Iwona napisał(a):
    18 września 2011 o godz. 20:13

    o czym może świadczyć fakt, że kobieta nie odczuwa w sobie instynktu macierzyńskiego, nie odczuwa potrzeby rodzenia dziecka, choć z drugiej strony bardzo kocha dzieci. Czy wiąże się to z takimi sytuacjami jak opisałeś w artykule czy mogą istnieć inne przyczyny ?

    pozdrawiam

    • Sławomir Mika napisał(a):
      18 września 2011 o godz. 22:58

      Witaj Iwonko

      Taka osoba najczęściej nie ma karmy matki, czyli nie istnieje u niej potrzeba, by być matką.

      Pozdrawiam
      Sławek

  4. lub jakaś kobieta /matka, babcia, prababcia/ umarła przy porodzie stąd blokada, albo starsza siostra nie ma jeszcze dzieci, a ma pierszeństwo przed młodszą, więc jeśli młodsza ją kocha czeka ąż starsza urodzi pierwsza i jeśli tak się stanie, żadne leczenie nie jest konieczne gdyż zostaje zachowany porządek wszechświata. Jeśli pierwsza urodzi młodsza, pozycja starszej spada w rodzinie.

    • Iwona napisał(a):
      28 września 2011 o godz. 20:34

      może coś w tym jest moja prababcia umarła po porodzie, drugiej babciu umarło małe dziecko, ja też jako trzylatka w dzieciństwie otarłam się o śmierć i dziecko brata też, był poród z zagrożeniem życia całkiem możliwe, że takie wydarzenia też mogą zablkować

  5. Drogi Braciszku, dotknąłeś cieniutkiej struny i zabrzmiała piękna, wyciszająca melodia.
    Miłość z Tobą.

Zostaw odpowiedź