Czym jest ból z duchowego punktu widzenia?

Naturalna jest dla Ciebie wolność od bólu. Brak bólu świadczy o w miarę stabilnej i harmonijnej energetyce w ciele. Ból świadczy o silnym zaburzeniu. Pojawia się tylko wtedy, kiedy ta granica przekroczy pewien poziom. Ale skąd się bierze ból?

 

– Ból jest zawsze wynikiem silnego napięcia.
– Napięcie jest wynikiem skumulowania się negatywnej energii.
– Negatywna energia jest wynikiem negatywnych emocji.
– Negatywne emocje są wynikiem negatywnych WYOBRAŻEŃ i INTENCJI.

 

 

Dlatego uzdrawiaj WYOBRAŻENIA I INTENCJE!

To najmądrzejsze, co możesz zrobić!

 

Powodzenia mój Przyjacielu

Sławek

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • Poleć
  • RSS
  • Spis
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • Wykop
  • Śledzik

Tagi: ,

komentarzy 16 do wpisu “Czym jest ból z duchowego punktu widzenia?”

  1. Iwona napisał(a):
    17 września 2011 o godz. 20:20

    Czy można odczuwać ból nie fizyczny a duchowy ? dokładnie w sercu, choć fizycznie nic się nie dzieje, czuć się „wewnętrznie rozdartym ”

    pozdrawiam

    • Sławomir Mika napisał(a):
      17 września 2011 o godz. 23:39

      Oczywiście Iwonko

      Świadczy to o dużej wrażliwości osoby i wyczuwaniu zaburzeń subtelnych już w ciałach wyższych. To uczucie na sercu to najczęściej zaburzenie czakry serca, które warto uzdrowić.

      Serdecznie pozdrawiam
      Sławek

  2. Sławku…ja często mam takie nieprzyjemne uczucie w sercu…ale ja w ogóle wszystkim się bardzo przejmuję…,często jest tak, że …jestem spokojna, czuję się dobrze, odczuwam pozytywne emocje a wystarczy, że spotkam na swojej drodze osobę o bardzo silnych, negatywnych emocjach i automatcznie ja też zaczynam się bardzo źle czuć…zapewne musiałabym jeszcze nad soba popracować, zeby unikac takich sytaucji…i jeszcze jedno…ostatnio zauawżyłam, że kiedy odczuwam duży niepokój i i automatycznie taki nieprzyjemne uczucie w okolicy serca to zbliżam do niego swoją prawą dłoń i tak trzymam ją do momentu, aż to moje serduszko się uspokoi..i to pomaga:)Sławku, czy to faktycznie mozliwe czy tylko przypadek? pozdrawiam:)

    • Sławomir Mika napisał(a):
      18 września 2011 o godz. 18:36

      Oczywiście Aniu. To możliwe i tak właśnie to działa. Twoja dłoń w sposób naturalny wysyła uzdrawiającą energię na odległość minimum 15 cm. W ten sposób możesz też uzdrawiać oparzenia. Trzyma się wtedy dłoń około kilkunastu, do kilkudziesięciu minut.

      Pozdrawiam Cię Aniu
      Sławek

  3. tak się cieszę, że potwierdziłeś moje podejrzenia:) pozdrawiam Sławku

  4. Stanowczo się z tym zgadzam. Nie jesteśmy stworzeni do cierpienia i bólu. Ale spotykają nas, myślę, dlatego, że zwyczajnie ignorujemy wcześniejsze sygnały, jakie wysyła nam nasze ciało. Wysyła nam więc najpierw sygnał w postaci bólu, a potem… Potem to już zaczyna się choroba w razie dalszej ignorancji. Czy tak?
    To jest dziwne… Jakoś tak po macoszemu traktujemy własne ciało, a przecież to nasz najlepszy przyjaciel. Zawsze posłuszny, cichy i wyrozumiały…. Chcemy coś zjeść – ręka się podnosi z widelcem, zanim zdążymy jeszcze pomyśleć. Chcemy iść – nogi już nas niosą… To jest prawdziwy fenomen. 🙂

  5. Miłka napisał(a):
    11 maja 2012 o godz. 21:47

    Witaj Sławku.
    Jestem pierwszy raz na blogu i zawsze jak potrzebuję pomocy to wysyłasz do mnie e-maila z rożnymi informacjami. dzięuję za wsparcie.
    Moje pytanie dotyczy naruszonych nerwów podczas operacji ciesni nadgarstka i żylaków czy mozna cos z tym zrobic. Czy zadziala wysyłanie energii z czakry dłoni. Czy moze jest jeszcze inny sposób zeby to wyleczyć.
    Z góry dziękuję za poradę.

    • Sławomir Mika napisał(a):
      11 maja 2012 o godz. 23:02

      Witaj Miłka

      Myślę, że jest to do zrobienia. Ale znam zbyt mało szczegółów.
      Na czym polega u Ciebie naruszenie nerwów?

      Pozdrawiam
      Sławek

  6. Miłka napisał(a):
    12 maja 2012 o godz. 12:34

    skutek uszkodzenia jest taki w ręce kciuk opuszek jest tak wrażłiwy że lekkie otwarcie powoduje uczucie kłócia igiełek jak nie dotykam to jest skokojnie ale od stycznia nie da się z tym zyć (lekarz zasugerował że moze podwiesił się nerw) nie wiem jak to rozumiec czy operacja się nie udała !!!,
    a w nodze w okolicy kostki czuje od wewnątrz równiez kłócia igiełek i lekko zdrętwiała skórę i tak moze byc pół roku jest to dla mnie sprawa mało komfortowa i może można przyśpieszyc regenereacje nerwów.
    Za każde dobre słowo dziękuję i pomoc.

    • Sławomir Mika napisał(a):
      13 maja 2012 o godz. 20:36

      Cześć Miłka
      Jeśli nie ma uszkodzeń w połączeniu nerwów,
      to Moim zdaniem da się to zrobić wizualizacją zdrowych
      i sprawnych połączeń nerwowych.
      Może to wymagać czasu. Powyżej 24 dni.
      Pozdrawiam
      Sławek

      • Miłka napisał(a):
        13 maja 2012 o godz. 21:02

        zastosuję i dam znać czy zadziałało,
        Sławku
        mam jeszcze pytanie czasem w wizualizacji mówi się wyobraź sobie kolor np czerwony czy to znaczy że ten kolor powinniśmy widzieć czy to oznacza że w myslach mówimy sobie widze kolor czerwony,
        albo wyobraz sobie jabłko to czy mamy je widziec czy poprostu mówimy sobie widze jabłko a go nie widzimy , nurtuje mnie to już od dłuższego czasu, bo może ktos potrafi to widzieć a tylko ja nie 🙁 .
        Pozdrawiam

        • Sławomir Mika napisał(a):
          14 maja 2012 o godz. 00:57

          Witaj Miłko

          Głęboka wizualizacja odbywa się poza obrazami.
          Ważniejsze jest czuć niż widzieć.

          Wszystko co sobie wyobrażasz ma tylko jeden cel. Wywołać w Tobie głębokie uczucie efektu.
          Czyli jeśli ktoś chce dostroić się do uczucia radości, to może sobie wyobrazić scenę, która z radością
          mu się kojarzy. Z kolei ktoś inny może wyobrażać sobie już konkretne odczucie i skrócić sobie tą drogę.

          Wizualizacja nie polega na obrazach, ale na wywoływaniu skutku, odczucia. Obrazy są tylko narzędziem.

          Jeśli potrafisz wywołać w sobie głębokie odczucie radości bez wizualizacji obrazu, to świetnie, obraz
          nie jest Ci potrzebny.

          U mnie wygląda to tak, że zamykam oczy i widzę plastycznie przedmiot, ale takie widzenie nie jest konieczne.

          Pozdrawiam
          Sławek

  7. Miłka napisał(a):
    12 maja 2012 o godz. 12:36

    sorry kłucie a nie kłócie

  8. MARIUSZ napisał(a):
    13 maja 2012 o godz. 01:24

    Cześć Sławku

    Witam wszystkich,
    tak sobie dzisiejszej nocy śmigam po blogu i myślę sobie, że z duchowego punktu widzenia ból to sygnał do zmiany, czasami przestroga (przestroga to nie do końca dobre słowo)- w zależności skąd pochodzi. Jeżeli od naszego przyjaciela – ciała to na pewno oznaka, żeby zmienić swoje życie, zaakceptować siebie jako pełnię i integralna cząstkę wszechświata w jego zakresie materialnym.
    W wymiarze duchowym ból a właściwie odczucie niepokoju, wewnętrznego parcia lub dyskomfortu powinno prowadzić do zmiany przez nas postrzegania świata, do próby spojrzenia do wewnątrz siebie. Ból lub raczej dyskomfort duchowy powinien otwierać nas na nowe perspektywy, do zaakceptowania tejże zmiany w nas i wszechświecie. Tak naprawdę w tym wszystkim chodzi zawsze o nasz rozwój, o drogę, o doznawanie i doświadczenia w naszej wędrowce.
    W moim odczuciu nie ma negatywów są tylko wskazówki od naszego najlepszego przyjaciela – ciała, lub przyciąganie dobrych energii nas otaczających wszędzie we wszechświecie. Bo przecież wszystko jest stworzone dla nas i dzięki nam może się kreować, wzrastać i nieustannie zmieniać. Tak naprawdę musimy spróbować się zrównoważyć akceptując siebie samych, zmiany zaczynając wewnątrz, wszechświat jest jaki jest trwa tak czy tak, a wszystko takie samo się przyciąga. To co będzie w nas – to z nas wypromieniuje na zewnątrz kreując wszystko na naszej drodze, działając jak magiczny magnes dla wysokich lub niskich wibracji.

    Oczywiście to jest moje odczuwanie i postrzeganie, pozdrawiam wszystkich
    i
    Ciebie mój przyjacielu
    MARIUSZ

Zostaw odpowiedź