Jak błyskawicznie poprawić swoje samopoczucie?

Wiele lat temu wpadłem na świetny i prosty sposób na błyskawiczną poprawę samopoczucia. A ponieważ uwielbiam się tym z Tobą dzielić, to chętnie dziś Ci go opiszę.

 

Było to już sporo lat temu. Trzech zakonników koniecznie chciało bym towarzyszył im w wakacyjnej podróży. Mieliśmy pokonać ponad 5000 kilometrów. Ponieważ uwielbiam przyrodę i takie wyprawy, to się zgodziłem. Tych zakonników znałem od dawna. Były to nieliczne osoby, z którymi mogłem wtedy rozmawiać na tematy głębokiej duchowości i niezwykłości. Im też to się podobało, bo miałem im wiele do zaoferowania.

 

Byliśmy wtedy w trasie. Za nami kilka tysięcy kilometrów. W sumie nikt chyba nie był przyzwyczajony do tak częstego zmieniania miejsca, w którym spaliśmy. Słońce już zaszło, a w samochodzie zrobiła się cisza. Panowała lekka nerwowość, bo nie do końca wiedzieliśmy, jak zostaniemy przyjęci, gdy dotrzemy na miejsce. Takich znaków zapytania było więcej. W sumie dało to taki efekt, że w samochodzie pojawiła się nieco męcząca atmosfera i nieprzyjemna energia.

 

Nie czułem się z tym dobrze, więc chciałem szybko coś z tym zrobić. Przypomniałem sobie, że przecież energie, które znajdują się w naszym otoczeniu nie mają dostępu do energii, która je przewyższa, czyli ma wyższe wibracje niż one. Musiałem więc zrobić coś, co podwyższyłoby moje wibracje. Były one dość słabe ze zmęczenia i niepewności.

 

Nie mogłem wykorzystać medytacji, bo po wielogodzinnej podróży nie miałem na to siły. Trudno było mi się skoncentrować. Postanowiłem więc zrobić coś innego. Prócz medytacji istnieje kilka rzeczy, które szybko podnoszą wibracje ciała. Jedną z nich jest energia życiowa, która znajduje się w powietrzu. Przypomniałem sobie prosty sposób, by przejąć z powietrza nadmiar energii życiowej. Takie wypełnienie natychmiast podnosi wibracje, ale trzeba to zrobić w odpowiedni sposób.

 

Robi się to łącząc wdech i wydech. Czyli oddychasz tak, żeby nie było przerwy między Twoim wdechem i wydechem. Starasz się przy tym oddychać dość głęboko. Zacząłem więc tak oddychać. Trwało to ok. 60 sekund. Zadziałało! Sam byłem zaskoczony, że tak szybko! Nieprzyjemna energia, która zebrała się w samochodzie szybko z mojego ciała zniknęła. Zwyczajnie przestała harmonizować z energią, która teraz w moim ciele była.

 

Wyższa wibracja zawsze wypiera niższą. Od tamtej pory ten oddech wykorzystałem w tej podróży jeszcze kilka razy. Byłem zachwycony tym pomysłem, bo zagwarantował mi wspaniałą i udaną wyprawę. Przez cały podróż czułem się świetnie. Mogłem więc spokojnie cieszyć się tym, co widziałem i gdzie byłem. To wspaniały i prosty sposób, który zapewnia doskonałe samopoczucie. Zawsze i wszędzie!

 

Oczywiście pozostała jeszcze jedna rzecz. Chciałem koniecznie znaleźć przyczynę tego, że wtedy moje wibracje się zaniżyły. Kiedy znajdzie się prawdziwą przyczynę w sobie i się ją usunie, to wszelkie takie ćwiczenia podnoszące wibracje przestaną Ci być potrzebe. Po prostu zawsze będziesz wypełniony i otoczony wysoką energią. Prawdziwą przyczyną nie było zmęczenie, ani to, że panowała niepewność co do tego, jak nas przyjmą. Problem tkwił gdzie indziej.

 

Zobacz. Napięcie pojawiło się we mnie bo nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Nie byłem pewny tego, co nas czeka. Ale problem nie tkwił w tym, że tego nie wiedziałem, ale że nie czułem się z tym BEZPIECZNIE! Tu ujawniło się nieugruntowane poczucie bezpieczeństwa. Ale było coś jeszcze. Brak pełnego zaufania do doskonałego boskiego prowadzenia. Kiedy się ufa wszechszczęściu, wszechmiłości, wszechmądrości i jeśli czujesz się niewinnie i bezpiecznie, to nic złego nie może Ci się stać. Ta sytuacja pokazała mi, co jeszcze mam do uzdrowienia. Ale dała mi coś jeszcze. Dzięki tej historii mogłem Ci ją opowiedzieć 🙂

 

Mam nadzieję, że było Ci w tej podróży razem ze mną miło 🙂

Pozdrawiam Cię mój Przyjacielu

Sławek

 

Jeśli możesz, to napisz kilka słów w komentarzu lub udostępnij ten wpis innym korzystając z poniższych przycisków.

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • Poleć
  • RSS
  • Spis
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • Wykop
  • Śledzik

Tagi: ,

komentarzy 25 do wpisu “Jak błyskawicznie poprawić swoje samopoczucie?”

  1. Beata napisał(a):
    24 sierpnia 2011 o godz. 20:32

    Dziękuję za kolejną ciekawą lekcję Sławku 😀 Interesuję się leczniczą mocą oddechu, a Twoja historia upewniła mnie, że to wszystko ma sens! Dziękuję!

  2. Krystyna B. napisał(a):
    25 sierpnia 2011 o godz. 09:10

    Przypomina mi sie scena z biblijnych opowiesci – Jezus spiacy w lodzi na rozszalalym oceanie…Juz zdarza mi sie coraz czesciej doswiadczac stanu bezwarunkowego zaufania do tego, co JEST…Fantastyczne…Dziekuje rowniez za prosty sposob na podnoszenie wibracji..Pozdrawiam cie , Slawku i dziekuje, ze …jestes…Krystyna

  3. Monika napisał(a):
    25 sierpnia 2011 o godz. 16:06

    Piękna opowieść Sławku tylko tak sobie myślę, że trudno czuć się bezpiecznie zawsze i wszędzie 🙂 tak mimo wszystko……w życiu zdarzają się tak różne sytuacje (lekcje 🙂 )
    Gdy przeczytałam twoją opowieść ciepło mi się zrobiło na serduszku ale też zaczęłam się pytać siebie……..czy jak się czegoś boimy to znaczy, że nie idziemy właściwą drogą, czy może do tej drogi nie dorośliśmy? …Czy wszystko co tworzymy w życiu wszystko co się nam przydarza powinniśmy akceptować z jednoczesną afirmacją bezpieczeństwa….czy pojęcie bezpieczeństwa jest po prostu stanem pokory, akceptacji, przyjmowania…..mam bardzo silne poczucie, że życie jest drogą w nieznane jest aktem wiary jest aktem odwagi co wy na to? 🙂

    • Sławomir Mika napisał(a):
      25 sierpnia 2011 o godz. 16:35

      Witaj Moniczko

      Zauważyłem, że im bardziej czujesz się bezpiecznie, tym mniej pojawia się sytuacji, w których mogłoby Ci coś zagrażać. Działa to tak, jakby świat dążył do tego, byś w końcu poczuła się bezpiecznie. Świat będzie o braku poczucia bezpieczeństwa przpominiał, aż w końcu doskonałego bezpieczeństwa się nie zaakceptuje. Podobnie jest z każdą inną cechą urzeczywistnienia, czyli swobodą, wolnością, zdrowiem, niezależnością, niewinnością, miłością, przebaczeniem itp.

      Pozdrawiam Cię serdecznie
      Sławek

  4. Jadwiga napisał(a):
    27 sierpnia 2011 o godz. 22:19

    Jak zwykle: proste, szczere, ciepłe i z serca płynące rady i wskazówki; budzą takie wspaniałe odczucia i uczucia. Jak to czytam od razu samoczynnie odczuwam
    ciepło i spokój. Fantastyczny miałeś pomysł z tym blogiem, jestem Ci bardzo za niego wdzięczna, dziękuje i pozdrawiam cieplutko 🙂

    • Sławomir Mika napisał(a):
      27 sierpnia 2011 o godz. 22:22

      Dziękuję… Rzeczywiście, ten blog ma sens. Wymaga trochę pracy, ale sprawia mi to przyjemność. No i świadomość, że się tym cieszysz jest dla mnie prezentem.

  5. Iwona napisał(a):
    28 sierpnia 2011 o godz. 20:28

    nooo muszę przyznać, że kilka głębokich oddechów naprawdę poprawia samopoczucie, a przede wszystkim uspokaja, dzisiaj mogłam się o tym przekonać , trzy osoby i każda chciała czego innego, kłótnia murowana, ale kilka głębszych oddechów, po których poczułam się spokojniejsza i mogłam zapanować nad różnicą zdań, nie ma to jak kompromis 🙂

    wszystkiego dobrego

  6. halina napisał(a):
    16 września 2011 o godz. 00:37

    Twoje slowa Slawku dzialaja jak…balsam! Nie zawsze wiek decyduje o madrosci
    ale sztuka przekazu mysli; odpowiedni zarys, cieplo, brzmienie, rytm, … etc.
    Podroz z Toba, to sama przyjemnosc i bezpieczenstwo, dziekuje za te przygode,
    duzo z niej wynioslam, dziekuje:)

  7. magdalena napisał(a):
    8 października 2011 o godz. 04:22

    Czesc Sławku !!!
    Twoja opowiesc jest bardzo, bardzo inspirujaca… Dzieki wielkie 🙂
    Mnie podswiadomosc na sama tylko mysl, gdy tylko chce ruszyc temat bezpieczenstwa, przekonuje jaki to ‚niebezpieczny temat’… Zaczynaja mi sie pojawiac wszelkie leki i kapituluje na starcie. Wiem, ze to jeden z najslabiej ugruntowanych tematow u mnie, ale chcialabym w koncu to ruszyc, bez wzgledu co sie bedzie dzialo 😉
    Czy mozesz mi pomoc jakas rada czy inspiracja ???
    Pozdrawiam cieplo i choc pewnie juz to wiesz, to ja ci to powiem tez : Jestes Genialny !!!! :-))))
    Magda

    • Sławomir Mika napisał(a):
      8 października 2011 o godz. 19:32

      Witaj Madziu

      Dobrze, że chcesz ten temat ruszyć. Świadczy to o tym, że jesteś gotowa. Dlatego też przychodzą do Ciebie inspiracje i wskazówki 🙂

      Warto byś pamiętała, że strach jest tylko wynikiem źle zrozumianej rzeczywistości. Często przejmuje się strach od otoczenia. Podświadomości nawet wydaje się, że jej się to opłaca. Szuka zagrożeń, żeby w razie czego być na nie gotową. Zamiast tego warto szukać dowodów na Twoje bezpieczeństwo, a takich dowodów jest wiele.

      Wynikają one z tego, że jesteś boskością. Skoro Bóg jest bezpieczny, to i Ty jesteś bezpieczna. Brak wiary w zagrożenia uwalnia od zagrożeń. Przekonanie o Bożej opiece i ochronie, otacza CIę Bożą opieką i ochronę. To takie podstawowe założenia 🙂

      W miarę rozwoju bloga napiszę o tym więcej.

      Serdecznie pozdrawiam
      Sławek

  8. magdalena napisał(a):
    9 października 2011 o godz. 05:00

    Dziękuję Sławku !
    Jest dokladnie tak jak mowisz…
    Czasami boje sie byc rozluzniona, bo mam wrazenie, ze cos sie stanie, ze trzeba sie mocno napinac i kontrolowac, czyli zeby byc zawsze gotowym i przygotowanym w razie niebezpieczenstwa.
    Wloze w to duzo czasu i energii, ale jestem pewna, ze mi sie uda przerobic ten temat… Bede go ‚wałkowac’ do skutku 😉 Bo wiem i czuje, ze jak juz urzeczywistnie to bezpieczenstwo, to polowa moich najmocniejszych wzorcow runie jak domek z kart… A ja chce w koncu poczuc, ze moj dom jest tu na Ziemi, a nie ‚tam’ i ze tu tez mozna czuc sie bezpiecznie …
    Dzieki raz jeszcze i pozdrawiam cieplo !!!
    Magdalena

  9. Bożena napisał(a):
    16 stycznia 2012 o godz. 20:03

    Z przyjemnośią poczytałam Twoje artykuły, są interesujące. Ostatnio szukam solidnych informacji o świecie wibracji. Może mi coś polecisz. Poza tym często zdarza mi się odczuwać dolegliwości ( ból ) osób z mojego otoczenia. Czasm zastanawiam się, czyj to ból (mój, czy sąsiednich osób). Takie odczuwanie bywa dla mnie przykre. Czy jest jakiś sposób, by zablokować ten odbiór informacji z cudzego ciała. Pozdrawiam Bożena

    • Sławomir Mika napisał(a):
      17 stycznia 2012 o godz. 11:06

      Cześć Bożenko
      Dusza przestaje odczuwać ból innych, kiedy
      nabiera świadomości, że Bóg doskonale
      opiekuje się wszystkimi i nie trzeba się
      o nich martwić. Zamiast martwić się, warto
      otworzyć się na miłość.

      Zmartwienie nie jest miłością a brakiem miłości.
      Kiedy wysyłasz innym energie zmartwienia, to
      jest to zupełnie inna energia od energii miłości.

      Świadomość miłości, to zaufanie do doskonałości
      wszechświata i doskonałej ochrony Boga.

      Być może właśnie o to w Twoim przypadku chodzi.

      Pozdrawiam Cię serdecznie
      Sławek

  10. Joanna napisał(a):
    3 kwietnia 2012 o godz. 20:10

    Witaj Sławku:)
    Od dłuższego czasu czytam Twoje wpisy na blogu
    i jestem miło zaskoczona tym co piszesz.
    Czy jest wiecej takich mężczyzn jak Ty!?:)
    Pozdrawiam ciepło
    Joanna

  11. madzia napisał(a):
    15 kwietnia 2012 o godz. 12:29

    ZGADZAM SIE ŻE JET DUŻO TAKICH MĘSZCZYZN JA TAKIEGO POZNAŁAM I JESTEM SZCZĘŚLIWA CHOĆ CZASEM JEST TEŻ CIĘŻKO BO MA ON DZIECI I CZSEM GDY ON DO NICH IDZIE CHOĆ SĄ JUZ DOROSŁE (MYŚLE ŻE JUŻ MNIE NIE KOCHA ZE NIC NIE ZNACZE DLA NIEGO )MOJA PSYCHIKA MÓJ ORGANIZM CZASEM WARJUJE PODPOWIADAJĄC MI (DLA NIEGO JEST WAŻNIEJSZA TAMTA RODZINA A NIE JA. A Z DRUGIEJ STRONY TO PRZECIESZ JEGO DZIECI I NIC TEGO NIE ZMIENI. TEZ MUSI JE ODWIEDZAC A ON PRZECIESZ MIESZKA ZE MNA JA JESTEM CHYBA ZAZDROSNA PRUBUJE TE UCZUCIE ZAZDROSCI ZAWALCZYC ALE JEST MI Z TYM CIĘŻKO INPRZEZ TO SA KŁUTNIE ZE ON TYLE CHODZI DO NICH.CZASEM BRAK MI SIŁ NA WALKE

    • Sławomir Mika napisał(a):
      7 maja 2012 o godz. 10:37

      Cześć Madziu

      Myślę, że wystarczy przepracować poczucie bezpieczeństwa swojego związku. Wtedy zazdrość zniknie.
      Aaa… może jeszcze się zdarzyć, że trzeba podnieść swoją samoocenę. Czyli świadomość, że jesteś wystarczająco
      atrakcyjna, by Twój mężczyzna chciał z Tobą być.

      Pozdrawiam
      Sławek

  12. Jolanta napisał(a):
    20 kwietnia 2012 o godz. 21:57

    Witaj Sławku!
    Na szybkie uspokojenie się bądź rozluźnienie proponuję wdech przez nos i trzy razy dłuższy wydech przez usta. Powinny wystarczyć trzy takie oddechy. To naprawdę działa! Mnie wystarczy jeden taki oddech, ale ja się interesuję tymi sprawami od bardzo wielu lat.
    Mam natomiast pytanie: „Czy, aby podwyższyć swoje wibracje należy oddychać przez nos czy ustami? Czy w tym przypadku ma to jakiekolwiek znaczenie?
    Pozdrawiam ciepło!
    Jola

    • Sławomir Mika napisał(a):
      7 maja 2012 o godz. 10:34

      Cześć Jolu

      Podwyższenie wibracje możesz osiągnąć na kilka sposobów. Jednym z nich jest oddech. W tym przypadku nie ma znaczenia, czy oddychasz przez usta, czy nos. Osobiście zauważyłem, że osoby oddychające przez usta osiągają dużo szybciej wysokie wibracje. Jest to związane z tym, że przez usta potrafią w tym samym czasie przyjąć o wiele więcej powietrza.

      Pozdrawiam
      Sławek

  13. Asia napisał(a):
    18 maja 2012 o godz. 17:58

    Wypróbowałam oddechy i naprawdę działają szybko- i ten jeden krótszy i 3 x dłuższy wydech oraz połączone. Sławku jak przepracować bezpieczeństwo w związku ? Pozdrawiam ciepło.

    • Sławomir Mika napisał(a):
      18 maja 2012 o godz. 18:42

      Cześć Asiu

      To zależy co jest przyczyną braku poczucia bezpieczeństwa
      i czego ono dotyczy.

      Najczęściej brak poczucia bezpieczeństwa wiąże się z:
      – Obawą, że partner mnie zostawi
      – Obawą, że ktoś partnera mi odbierze
      – Obawą, że związek ogólnie się rozpadnie
      – Obawą, że nie jestem dość dobra dla idealnego partnera
      – itp.

      Zazwyczaj pomagają dwie rzeczy
      1. Przekonanie, że jestem wystarczająca atrakcyjna dla idealnego dla mnie partnera
      2. Przekonanie, że jeśli coś tracę, to na to miejsce natychmiast pojawia sie coś lepszego.
      3. Przekonanie, że jeśli coś tracę, to znak, że musiało zrobić się miejsce na coś znacznie lepszego.

      W rzeczywistości jest to prawda. Trzeba tylko to sobie uświadomić i ugruntować.

      Serdecznie Cię Asiu pozdrawima
      Sławek

Zostaw odpowiedź