Jak nie zboczyć z najlepszej dla siebie drogi?

Wyobraź sobie. Wszechświat kocha Cię nieskończenie. Istnieje dla Ciebie najwspanialsza, najlepsza droga, jaką możesz sobie wyobrazić. Ale Ty możesz zejść z tej drogi i pójść inną. Jednak za każdym razem, kiedy ze swojej naturalnej, najpiękniejszej drogi zejdziesz, stanie się coś niezwykłego! Zaczniesz się męczyć! TO uczucie, które mówi Ci „Hej, stop, co robisz? zobacz jak Cię to męczy, to nie Twoja droga!”

 

Istnieje niezwykły i wspaniały mechanizm, dzięki któremu

Twoja dusza prowadzi Cię do doświadczenia pełni miłości,

Ten mechanizm, to Twoje odczucia! Słuchaj ich!

 

To mechanizm, który każdego dnia, w każdej chwili naprowadza Cię na Twoją najlepszą, najkorzystniejszą, najpiękniejszą drogę do szczęścia. TO mechanizm, który prowadzi Cię poprzez radość, poprzez przyjemność, poprzez miłość.

 

Kiedy dusza schodzi ze swojej najlepszej, naturalnej drogi zaczynasz czuć dyskomfort. To tak, jakbyś założył nie swoje buty i ubranie. Im dalej jesteś od swojej naturalnej drogi, tym większy dyskomfort i zmęczenie będzie Ci towarzyszyło. Twoja naturalna droga, to najkorzystniejsza, najprzyjemniejsza z dróg, jakie możesz sobie wyobrazić. Taka Twoja droga istnieje i możesz nią pójść.

Twoja dusza codziennie komunikuje Ci, co jest Twoją naturalną drogą

życiową i robi to poprzez Twoje ODCZUCIA!

Zacznij słuchać siebie, nie innych. Zacznij dbać o siebie. Zacznij uwielbiać i zachwycać się sobą! Miłość do siebie otwiera Cię na tą drogę. Miłość do siebie otwiera Cię na harmonię energetyczną w sobie. Harmonia energetyczna otwiera Cię na zdrowie, radość, przyjemność szczęście. Jeśli pokochanie siebie jest dla Ciebie trudne, to zacznij pisać afirmacje:

 

Ja (swoje imię) kocham siebie.

Ja (swoje imię) dbam o siebie.

Ja (swoje imię) zachwycam się sobą.

 

Nie żartuję. Tysiące ludzi robi to samo. Tysiące ludzi coraz bardziej otwiera się na szczęśliwe życie. Dlaczego Ty miałbyś tego nie robić? Dlaczego miałbyś czekać? Na co chcesz czekać? Rozpocznij swoje własne nowe życie. To najlepszy moment, to najlepsze miejsce. Po prostu zachwyć się sobą. Zakochaj się w sobie. To sprawi Ci wielką radość. To sprawi wielką przemianę. Kiedy siebie pokochasz, świat zrobi to samo!

 

Materiały z warsztatów na żywo do tej lekcji:

http://www.dekretymocy.pl/3

http://www.dekretymocy.pl/ModlitwyMocy/6

 

Pozdrawiam Cię mój Przyjacielu

Sławek

 

Jeśli podobał Ci się ten wpis, to napisz proszę komentarz lub udostępnij ten wpis innym.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • Poleć
  • RSS
  • Spis
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • Wykop
  • Śledzik

Tagi: ,

komentarzy 9 do wpisu “Jak nie zboczyć z najlepszej dla siebie drogi?”

  1. Iwona napisał(a):
    5 września 2011 o godz. 14:58

    no właśnie Sławku zgadzam się z tym co napisałeś, ja jak zaczynam iść nie tą drogą co trzeba to zaraz pojawja się uczucie smutku i przygnębienia. A jak robie coś we właściwym kierunku to mi sie tak przyjemnie robi na sercu, czuję radość i niesamowity przypływ energii. Co jednak zrobić jeśli duchowo cały czas odczuwa się, że czegoś jeszcze brakuje, to odczucie jest niesamowicie silne, ale nie potrafię tego zlokalizować, po prostu czegoś/kogoś mi w życiu brakuje, choć z drugiej strony to chyba raczej jakiś opór bądź blokada, z którą sobie nie mogę poradzić i to jest strasznie denerwujące, trudno mi jest wykonywać inne czynności bo cały czas myślę jak to rozwiązać, by znaleźć odpowiedź

    pozdrawiam serdecznie

    • Sławomir Mika napisał(a):
      5 września 2011 o godz. 15:19

      Witaj Iwonko… w której części ciała to czujesz?

      Najlepiej przestać myśleć „jak to rozwiązać?” tylko zapytać w modlitwie „o co chodzi?” „z czym to jest związane” „co mam zrobić?”. Taka odpowiedź przychodzi od razu lub do 2 tygodni. O ile wykonasz modlitwę w stanie miłości, mądrości i mocy. Czyli przed wykonaniem modlitwy wyobraź sobie, że wypełniasz się i przenika przez Ciebie energia miłości, mądrości i mocy. Napisz co z tego wyszło. To prosta, ale świetna technika kontaktowania się ze swoją nadświadomością. Powodzenia.

      Serdecznie pozdrawiam
      Sławek

      • Iwona napisał(a):
        5 września 2011 o godz. 17:46

        dokładnie odczuwam to po środku klatki, na wysokości mostka, a wiesz odczucie mam takie jakby właśnie w tym miejscu miała korek i coś nie może mi się wydostać na zewnątrz, zwykłe uczucie napierania od wewnątrz. Zawsze miałam opory przed czułym witaniem się z innymi ludzi, nawet z rodziną, ale teraz staram się nawet trochę na siłę witać z innymi przez uściski, coraz mniejsze mama już opory, ale tylko dlatego, że zaczęłam trochę się zmuszać wiem, że z czasem będę podchodzić do tego spontanicznie. Wiesz denerwuje mnie to, że swojego 7 letniego bratanka potrafiłam w ciągu kilku minut przełamać do okazywania ciepłych uczuć, a w zasadzie do buziaków, bo miał przed tym straszne opory i niesamowicie z tym walczył, ale się przełamał, a ja sama nie mogę sobie z tym poradzić to mnie strasznie irytuje, dlaczego tak łatwo potrafię przełamać u innych jakieś blokady, a samej sobie nie potrafię pomóc

        normalnie załamka….ale wiem, że jeśli mi na czymś zależy to i tak się nie poddam, tylko ile czasu się traci
        pozdrawiam ciepło

      • Iwona napisał(a):
        8 września 2011 o godz. 15:57

        to fakt jeśli się przestaje drążyć i szukać za wszelką cenę przyczyny, a więcej czasu oddaje modlitwie to z czasem pomału wszystko się zmienia i odpuszcza. Mnie pomaga też słuchanie Dekretów choć na początku gdy zaczęłam ich słuchać to czułam w sobie straszny opór i napięcie całego ciała, ale z czasem to zaczyna mijać. Trzeba dać sobie tylko trochę czasu i być cierpliwym.

        Czy gdy zaczynają puszczać blokady to nasz organizm może reagować w jakiś szczególny sposób?

  2. Beata napisał(a):
    6 września 2011 o godz. 13:17

    Witaj Sławku!
    W dzisiejszym świecie bardzo często robimy coś, co nam osobiście nie odpowiada, ale robimy to bo ‚wypada’, ‚inni namówili’, czy ‚chcemy się dopasować do innych’, ‚być lubiani’. To, jak napisałeś, prowadzi do wewnętrznych konfliktów.
    Druga sprawa to, że świat pędzi, a my z nim. W ten sposób zapominamy, jak to jest słuchać własnego wnętrza, własnego ‚ja’. Od rana do wieczora zagłuszamy się radiem, telewizją, internetem, że nie mamy chwili czasu, aby usiąść i posłuchać, co mówi do nas dusza. A tam jak napisałeś jest źródło naszej mocy, źródło naszej wiedzy o sobie… Warto usiąść w ciszy i posłuchać co ono ma do powiedzenia…
    Dobrze jest o tym wszytskim pamiętać i wiedzeić, że zawsze mamy wybór 🙂

Zostaw odpowiedź