Jak sprawdzić, czy przebaczyłeś? – test

Kiedy przebaczasz, uwalniasz się od potężnych niszczących energii. Jeśli dbasz o siebie i siebie kochasz, to przebaczaj. To najlepsze co możesz dla Siebie zrobić. Tak… Tu nie chodzi o innych, ale o Ciebie! Możesz pisać afirmacje „Ja (swoje imię) przebaczam wszystko sobie i innym” albo podejść do osoby i z życzliwością powiedzieć, jej „przebaczam Ci”. Wiem, wiem… czasem trudno to zrobić. Więc sobie to wyobraź!

 

Istnieje prosty sposób, by sprawdzić,
czy wszystko danej osobie przebaczyłeś.

 

 

Zamknij oczy. Wyobraź sobie, że jesteś w cudownym miejscu. Czujesz się tutaj wspaniale. Czujesz, że to najpiękniejsze miejsce, w jakim byłeś. Czujesz radość, miłość, entuzjazm i cudowny spokój. Czujesz to w całym ciele. Czujesz całym sobą! Teraz wyobraź sobie, że podchodzi do Ciebie osoba, o którą Ci chodzi. Zobacz jak się czujesz. Jeśli Twoje doskonałe samopoczucie się zaburzyło. To znak, że jeszcze nie przebaczyłeś!

 

 

Kiedy obecność osoby burzy Twoje samopoczucie,
to znak, że jeszcze czegoś jej nie przebaczyłeś!

 

Powodzenia mój Przyjacielu

Sławek


Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • Poleć
  • RSS
  • Spis
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • Wykop
  • Śledzik

Tagi: , , ,

komentarzy 18 do wpisu “Jak sprawdzić, czy przebaczyłeś? – test”

  1. A jeśli samopoczucie nie jest zburzone, tylko czuje się obojętność do danej osoby, jak coś zbędnego, niepotrzebnego, coś co by się wycieło, odcięło i wyrzuciło do śmietnika? Bo nie chce się na to patrzeć i więcej oglądać??

    • Sławomir Mika napisał(a):
      15 września 2011 o godz. 19:44

      Witaj Agato

      Jeśli ktoś jest nam obojętny i nie mamy w sobie emocji
      w stosunku do tej osoby, to znak, że się przebaczyło.
      Ale trzeba się zastanowić, czy aby to, że nie chce się
      na tą osobę już patrzeć i chętnie wyrzuciłoby
      się ją do śmietnika, nie jest czasem związane z
      emocją?

      pozdrawiam
      Sławek

  2. Beata napisał(a):
    16 września 2011 o godz. 00:11

    Witaj Sławku!
    A w jaki sposób można komuś najlepiej przebaczyć? Może dziwne to pytanie 🙂 ale czy istnieje jakaś dobra metoda wybaczenia? Chodzi mi o to, że ja chcę wybaczyć, bo tak jak napisałeś wspomnienie o tej osobie budzą we mnie silne emocje. Próbowałam zrozumieć postępowanie tej osoby, wczuć się w jej sytuację, ale to tylko trochę pomogło… Zdarzenie miało miejsce 10 lat temu, nie zostało wyjaśnione i wydaje mi sie, że z biegiem czasu zamiast wylecieć z głowy, jeszcze bardziej we mnie wrosło i zrobiło małe spustoszenie… Jak przebaczyć?

    • Sławomir Mika napisał(a):
      16 września 2011 o godz. 00:22

      Stosuje się do tego specjalne ćwiczenia BRAHMANA. To ćwiczenia, które wykonuje się w parach, samodzielnie i w grupie. Możesz też pisać afirmacje przebaczające aż do skutku. Pomaga też modlitwa „Niech się dokona całkowite przebaczenie tej osobie, Dziękuje, że już teraz dokonało się całkowite przebaczenie tej osobie”. Taka modlitwa zadziała, ale trzeba mieć zaufanie do Boga, że to za nas załatwia 🙂

      Pozdrawiam
      Sławek

  3. Iwona napisał(a):
    16 września 2011 o godz. 08:54

    O czym może śwaidczyć Sławku taka reakcja, że spotykam jakiegoś człowieka pierwszy raz i nic o nim nie wiem, nie kieruję się też żadnymi wyobrażeniami o tej osobie, a mimo to kontakt z tą osobą jest utrudniony jakby było coś niewidzialnego, opór,rozmowa się zupełnie nie układa, często się nad tym zastanawiałam bo kilka razy już coś takiego doświadczyłam. Nie rozumiem tego dlaczego z jednymi ludzmi, których poznaje kontakt jest spontaniczny,otwarty , a z innymi utrudniony. Przecież nic o nich nie wiem, nie zrobili mi nic złego, a mimo to czuję pewien opór jakby stała ściana między nami . Rozumiem, że można czuć blokady względem tych co nas zranili, ale względem zupełnie kogoś nieznanego z kim spotyka się pierwszy raz to trochę jakaś dziwna reakcja.

    pozdrawiam ciepło

    • Sławomir Mika napisał(a):
      16 września 2011 o godz. 23:14

      Witaj Iwonko

      Przyczyny takiej sytuacji mogą być trzy.

      Przyczyna PIERWSZA
      Osoba przypomina Ci kogoś, komu jeszcze nie przebaczyłaś

      Przyczyna DRUGA
      Osobę znałaś w poprzednich wcieleniach i nieprzebaczone
      emocje się przypomniały.

      TRZECIA
      Osoba może silnie emanować negatywną energią.
      Działa to tylko na tych, którzy mają w sobie poczucie winy
      (z reguły połączone z niską samooceną)

      Więcej przyczyn w tej chwili nie przychodzi mi do głowy.

      Serdecznie Cię pozdrawiam
      Sławek

  4. Witaj Sławku.
    A ja myślę, że człowiek nie jest upoważniony do wybaczania, jeśli wybaczamy komuś kto zrobił nam krzywdę nie dajemy mu możliwości zadośćuczynienia czy inaczej wyrównania, podam przykład: mąż zdradza żonę, gdy ta mu wybacza – co robi? nie daje mu możliwości wyrównania / powinna zażądać czegoś, co zaboli go tak samo jak ją ta zdrada, tylko nieco mniej, bo ma to być wyrównanie w dobrym jeśli chce utrzymać ten związek, przecież żona jest po to by ją kochać, nie ranić zrzucając swoją winę na nią, niech dźwiga ją sam /zaprzeczając temu nawet jeśli to prawda/ i poszuka okazji do wyrównania w dobrym, żona wybaczając uwalnia go od tej winy. i tak jest w każdym przypadku, przebaczając komuś kto nas krzywdzi nie dajemy mu żadnej szansy wyrównania, bierzemy jego winę na siebie wywyższając się ponad kogoś komu nie dajemy żadnej szansy. Może w Niebie tak jest, ale tu na Ziemi wszyscy jesteśmy równi, tu wina przemija jak wszystko inne. Nikomu nie wolno zrzucać na innych skutków swoich czynów, nie wolno pozwolić innym, aby dźwigali nasze winy, dlaczego mają być ofiarami naszych czynów? ktoś komu wybaczymy będzie na nas zły, ponieważ czuje się podległy /jak zdrajca/ a powinien sam zmierzyć się z tym co zrobił, to daje mu siłę. Zgoda na rzeczy takie jakie są to prawdziwa duchowość.

    • Sławomir Mika napisał(a):
      20 września 2011 o godz. 23:22

      Witaj Henryko

      Przebaczenie robi się dla siebie, nie dla kogoś. Kiedy trzyma się w sobie żale i pretensje, to tak naprawdę trzyma się w sobie niszczącą nas energię. Jeśli ktoś napaprał sobie w karmie, to bez względu na to, czy mu przebaczymy, czy nie, to karmę będzie musiał przepracować na własną ręki. Jest to zupełnie niezależne od nas i naszego przebaczenia. Nie ma to znaczenia.

      Pozdrawiam serdecznie
      Sławek

  5. Dorota napisał(a):
    22 września 2011 o godz. 18:57

    Witaj Sławku
    ja chciałam Ci powiedzieć tylko że jesteś wspaniałą osobą uwielbiam czytać Twoje listy, odpowiedzi na trudne pytania innych osób… w każdej wypowiedzi odnajduję prawdę która gdzieś tam głęboko we mnie jest..

    Pozdrawiam serdecznie Przyjacielu :)))

  6. Julia napisał(a):
    26 września 2011 o godz. 16:50

    A ja już sama nie wiem gdzie tkwi błąd i dlaczego nie potrafię przebaczyc do końca. Za każdym razem jak sobie przypomnę to co było ból i żal rozrywa moje serce. Mówiłam i w myślach i wprost do byłego męża, że mu przebaczam. A wraz boli. Jestem 16 lat po rozwodzie a nie mogę zapomniec, no NIE MOGĘ !!!

    • Sławomir Mika napisał(a):
      26 września 2011 o godz. 22:12

      Witaj Julio

      W takiej sytuacji trzeba zadać sobie pytanie.
      A co by się stało, gdybym mu przebaczyła?

      Odpowiedź Cię zaskoczy 🙂

      Pozdrawiam
      Sławek

  7. elzbieta napisał(a):
    10 maja 2012 o godz. 11:39

    miło sie czyta te wypowiedzi ale to przebaczenie wcale nie jest łatwe ico zrobic jak mowi sie przebaczam a urazy wciaz drecza ale zyc ztym jest bardzo trudno

    • Sławomir Mika napisał(a):
      10 maja 2012 o godz. 11:49

      By przebaczyć potrzeba często trzeba jeszcze uświadomić sobie,
      swoje własne intencje do tego, by ktoś nas krzywdził. Nasza podświadomość
      już wcześniej się na to krzywdzenie zgodziła… Trzeba zrozumieć dlaczego.

      Pozdrawiam Ciepło
      Sławek

      • Wanda napisał(a):
        21 września 2012 o godz. 07:22

        Całe lata próbowalam zrozumieć istotę przebaczenia. Chciałam, a nie mogłam tak do końca przebaczyć tym , którzy mocno mnie skrzywdzili w jakis sytuacjach,bo cząstka bólu zawsze siedziała w środku mnie, choćbym na zewnatrz starała się jak mogłam najlepiej. Werbalnie mówiłam jedno- czułam inne. Niezaleznie od własnych intencji. Doszłam do wniosku że nie można przebaczyć, że rana staje się blizną , która o tym przypomina. Jednak szukałam….zadawałam pytania Bogu. Bogu w sensie Doskonałości bo nie jestem osobą w potocznym rozumieniu religijną, nie praktykuję żadnej z religii. . Co uzyskałam w odpowiedzi- w sensie rozumienia ?….coś co mnie zadowoliło, pozwoliło zacząc pojmować… Dla mnie – wedle tego danego mi rozumienia , przebaczyć oznaczało zrozumieć przyczynę, dlaczego ktoś mnie skrzywdził. Dlaczego był zły „sam z siebie”, w sytuacji , kiedy ja dawałam mu dobro. Zaczęlam pojmować, że przyczyny są coś jak wspólnym zbiorem. Przyczyny leżą po obydwóch stronach, aby dana sytuacja zaistniała. Abym to uznała i zrozumiała wymagało to ode mnie drążenia tematów duchowości sporo lat….Szczególnie trudno mi było pojac w tych kategoriach dramaty małych dzieci… ludzi ułomnych…tych, którzy w moim rozumieniu nie mogli decydować- zadbać sami o siebie. Dlaczego ktoś wobec słabszej/ dobrej osoby zachowuje sie tak a nie inaczej, krzywdzi….?…..Pojawiła się odpowiedź- bo Ja miałam zapotrzebowanie na takie doświadczenie.
        Wiem z doświadczenia , że to uzasadnienie jest trudne do zaakceptowania dla wielu, jak i było dla mnie …. Wymaga pewnej wiedzy ezoterycznej, u mnie pojawiło się w miarę zgłębiania tej wiedzy…Zastapiło moje wczesniejsze rozumienie, tez już w pewien sposób niosące mozliwość wybaczenia, według którego uznawałam, że wybaczyc znaczy zrozumieć czyjąś ułomność, kalectwo duchowe i emocjonalne… że osoba taka z racji swego poziomu ducha i umysłu nie potrafi inaczej i krzywdzi…. To było jednak połowiczną odpowiedzią…Tłumaczyło mi jedną stronę- krzywdziciela. Nie dawało odpowiedzi dlaczego ja sie wpasowywuję w relacje z taką osobą- krzywdzicielem….Odpowiedzią jest obecne moje rozumienie – bo ja mam na taką osobę zapotrzebowanie… A dlaczego mam takie zapotrzebowanie?…. Odpowiedź znalazłam, ponieważ uznaję moje liczne wcielenia i karmę , którą tworzę….pojawia się krzywdziciel/ sytuacja … coś, co ma zrównoważyć zaburzenie energii, którego ja kiedyś byłam autorem …..Choć …..w moim obecnym rozumieniu zaczynam pojmować….może słusznie…że rozwój swiadomości- miłość uniwersalna jest swego rodzaju rownoważnikiem tych negatywnych , wczesniejszych energii. Inaczej mówiąc, pojawia się mozliwość przepracowania karmy w odmienny, niedolegliwy sposób.
        Pozdrawiam wszystkich cieplutko…

  8. Anonim napisał(a):
    11 listopada 2013 o godz. 19:44

    piekna lektora PANIE SLAWKU zycze duzo zdrowka h h

Zostaw odpowiedź