Milena: Świat jest dla mnie trudnym miejscem? Jak to uzdrowić?

Dziś zamieszczam dla Ciebie moją korespondencję z Milenką. Napisała, że świat jest dla niej trudnym miejscem i chce to jakoś uzdrowić.

Witaj Milenko

 

Czuję, że jesteś duszą na etapie dojrzałości. Dusza wchodzi na ten etap, kiedy już nazbiera wiele doświadczeń. Charakterystyczne dla takiej duszy jest to, że jest o wiele bardziej świadoma niż mogłoby to wynikać z wieku ciała.

 

Milenko, nazbierało się wiele doświadczeń i teraz jest czas by skierować się w inną stronę. Wszelkie dawne doświadczenia doprowadzają zawsze do dużej zmiany w świadomości duszy. Myślę, że teraz jest dla Ciebie czas, kiedy masz przekształcić swoje wyobrażenia o świecie, ludziach, życiu i sobie. Nie martw się już krzywdami, których doświadczyłaś. Przebacz i pomyśl, że teraz rozpoczyna się Twój nowy etap. Twoje nowe życie.

 

Widzisz, jeśli Bóg istnieje,  a istnieje, to jest wszędzie! Przebaczenie otwiera drogę do zmian. Otwiera drogę do przemiany świadomości i energii w Tobie. Zobacz,jakby to było, gdybyś miała świadomość, że

 

Bóg Cię kocha, Bóg jest wszędzie, więc wszystko Cię kocha.

Bóg Cię ochrania. Bóg jest wszędzie, więc wszystko Cię ochrania.

Bóg Cię wspiera, Bóg jest wszędzie, więc wszystko Cię wspiera.

 

Ale zadziała to tylko w jednym przypadku jeśli zgodnie z tą prawdą pójdą Twoje przekonania. Dlatego sądzę, że w tej chwili warto, byś sobie 2 lub 3 razy dziennie wyobrażała, że Bóg jest wszędzie. Bóg przenika wszystko, Bóg ożywia wszystko. To Bóg jest cząstką, która daje energie, życie, moc. Skoro tak. To wszystko poruszane jest mocą Boga. Wszystko przeniknięte jest mocą Boga. Kiedy to poczujesz. Wszystko stanie się dla Ciebie Bogiem a Bóg wszystkim.

 

Powodzenia mój Przyjacielu:

Sławek

Jeśli podobał Ci się wpis i chcesz takich więcej, to proszę napisz komentarz lub udostępnij ten wpis innym korzystając z przycisków poniżej.

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • Poleć
  • RSS
  • Spis
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • Wykop
  • Śledzik

Tagi: ,

komentarze 3 do wpisu “Milena: Świat jest dla mnie trudnym miejscem? Jak to uzdrowić?”

  1. Maria napisał(a):
    3 września 2011 o godz. 21:42

    Świat jest taki jakim tworzą go ludzie. Sama doszłam do wniosku że nie umiem w nim się odnaleźć, chociaż bardzo się staram dzielnie przerabiając lekcje życiowe. Świetnie to ująłeś, można powiedzieć że żeby pomagać innym trzeba uzdrowić siebie, bo nie można zaspokajać potrzeb innych ludzi dopóki nie uświadomimy sobie własnych.
    A co zrobić z tymi co się nie chcą „zreformować” i ciągle narzekają jak im źle, że nikt ich nie rozumie… i cały czas pakują się w kłopoty popełniając te same błędy? Wiem, że błądzić jest rzeczą ludzką, ale kiedyś chyba jest czas na wnioski?
    Pytam np co zrobiłaś dobrego dla siebie a w odpowiedzi słyszę narzekanie.
    Tak, świat jest trudnym miejscem, ale podejście ludzi też jest trudne, sztywne.
    Ciężko dotrzeć do niektórych, zwłaszcza starszych. Mam kolegę (po 60-tce) który się nie odzywał 4 miesiące. Dzwoniłam do niego, nie odbierał telefonów, pisałam smsy też nic. Czułam że potrzebował pomocy, ale nic nie mogłam zrobić. Nie można ludzi uszczęśliwiać na siłę, więc sobie odpuściłam. Gdy się odezwał potwierdził moje obawy, ale jak twierdzi-nie będzie mnie obciążał swoimi sprawami. Prosił żeby mu pomóc i znów milczy i jak tu uzdrawiać świat, skoro do bliskich nie można dotrzeć?
    Czy jest może recepta na takie szczególne przypadki którą chciałbyś się podzielić? Przepraszam że Cię zanudzam i dziękuję że mogę się z Tobą podzielić i takimi sprawami, bo uważam że tylko szczera rozmowa jest w stanie zdziałać prawdziwe cuda.
    Dziękuję za wszystko i pozdrawiam Cię serdecznie, Maria

    • Sławomir Mika napisał(a):
      13 września 2011 o godz. 23:51

      Witaj Mario

      Tych, którzy nie chcą pomocy trzeba zostawić w spokoju. Kiedy będą gotowi, sami poproszą. Pomaganie innym na siłę może świadczyć o misji, którą na siebie się wzięło. Misje z kolei wychodzą z założenia, że Świat, który stworzył Bóg wymaga naprawy, a nie wymaga! Bóg doskonale się wszystkim i wszystkimi opiekuje. Nie trzeba go wyręczać.

      Jest jednak pewien wyjątek. Jeśli ktoś nie chce pomocy, a w sercu czujesz ogromną radość, by jakoś tej osobie pomóc, to wtedy warto to zrobić. Taka radość w sercu jest przyzwoleniem nadświadomości do tego, by działać!

      Serdecznie Cię pozdrawiam
      Sławek

  2. Małgorzata napisał(a):
    13 lutego 2012 o godz. 21:39

    Mario, też znam kogoś kto wiecznie narzeka… I nie sposób mu pomóc. Taki ktoś musi sam dojrzeć do pewnych spraw. Czasami wystarczy z kimś być… A jeśli i to nie da mu do myślenia to widać musi tą sprawę przerobić ponownie w kolejnym życiu…

    Chociaż przeżyłam też inną historię. Odcięłam się od kogoś kto dosłownie „wisiał na mnie” i byłam mu potrzebna do bzdurnych spraw, nawet jeśli nie osobiście to choćby telefonicznie, mentalnie… Doszło do tego, że z przyjemności jaką miałam wcześniej z dawania, po prostu zrodziła się frustracja, wrogość i złość na tą osobę… Zaczęłam się dusić. Miałam dość jej spraw. Przecież ja też jestem ważna! Zaczęło tak bardzo mnie to męczyć, że musiałam zerwać wszystkie więzy, żeby ona mogła sama decydować, sama pomyślała, sama coś zrobiła dla siebie, bo przestała to wszystko dostawać ode mnie… Stanęła na nogi a teraz jesteśmy na etapie odbudowy naszych relacji na nowo…
    To tak, żeby przestrzec przed nadmierną pomocą… Nie dajmy się zwariować…

Zostaw odpowiedź