Zanim rozstaniesz się z partnerem, zrób coś jeszcze!

Wiem, wiem… czasem nie czujesz się dobrze w swoim związku. Przychodzące myśli o rozstaniu męczą, ale pamiętaj, jeśli zakończysz związek bez jego uzdrowienia, to wszelkie nieuzdrowione relacje do Ciebie wrócą!

 

Wiem, wiem… możesz teraz zapytać, jak masz uzdrowić ten związek, skoro z tą osobą się nie da!  Otóż da się. Nie masz uzdrawiać związku za tą osobę, ale za siebie. To Ty masz wszystko przebaczyć. Wszystko przebaczyć tej osobie i samemu sobie. Kiedy to zrobisz, to Twoje spojrzenie na ten związek stanie się czyste. Wtedy wielu uświadamia sobie, że wcale nie chce się rozstać, a jeśli nadal stwierdzisz, że to najlepsza decyzja, to będzie to w pełni czysta i najlepsza decyzja jaką mogłeś podjąć.

 

Kiedy zakończysz związek, bez jego uzdrowienia,

to nieuzdrowiony związek do Ciebie powróci!

Kiedy masz w sobie  żale i pretensje do partnera, to Twoje patrzenie jest zaburzone. Wszelkie Twoje myśli o partnerze przechodzą przez filtr, przez który nie przejdzie miłość.  Pozbądź się filtrów, a uzyskasz czysty wgląd w każdą sytuację.

Serdecznie Cię pozdrawiam

Sławek

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Kciuk.pl
  • PDF
  • Poleć
  • RSS
  • Spis
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • Wykop
  • Śledzik

komentarzy 14 do wpisu “Zanim rozstaniesz się z partnerem, zrób coś jeszcze!”

  1. Kasia napisał(a):
    21 września 2011 o godz. 00:41

    Właśnie ta wiedza była mi dziś potrzebna. 🙂 Dziękuję 🙂

  2. mi też:)…czasem mam wrażenie. że Sławek czyta w naszych myślach…:)
    pozdrawiam…

  3. Witaj, Sławku. Już tyle czasu studiuję pocztę od Ciebie i zawsze czymś nowym mnie zaskoczysz. Czytając niekiedy kilkakrotnie list, odczytuję za każdym razem coś, na co wcześniej nie zwracałam uwagi… Może za mało się przykładam, na pewno za mało… Nie jeżdżę na Warsztaty, bo nie mam możliwości. Dlatego chłonę każdą wiadomość od Ciebie – także dlatego, ze często odnosisz się do Boga i Bożej opieki. Nie każesz się go wypierać, a umacniać w nim. To tak na marginesie. 😉
    Jest prawdą, że jesteśmy stworzeni do życia w Radości, Miłości i Szczęściu. TO jest nasz naturalny stan. Jest prawdą… tylko zbyt często o tym zapominamy, ze to nie ktoś obok jest winny naszym niepowodzeniom, nie nasz mąż, czy partner życiowy, a tylko my sami. I dokładnie, jak piszesz – to nasze nastawienie do życia, nasze intencje i myśli /włącznie z marzeniami/ kreują nasze życie. Warto o tym pamiętać, by… jeśli już wybaczymy sobie i innym… nie powtórzyć błędów z wczoraj.
    Słowa, które tu dziś przeczytałam są dla mnie bardzo istotne i mimo, że wiem o tym doskonale, to jednak wciąż tkwi we mnie poczucie żalu do męża za kilka rzeczy. Coraz mniejsze jednak, bo kiedy się bardzo skupię nad tym problemem i próbuję wybaczyć… nagle stają przede mną dni, kiedy wszystko było ok…, wszystko pięknie i ładnie. Stąd mam wrażenie, że to na TO nie jestem jeszcze gotowa. Zaczekam, bo właściwa pora nadejdzie. Wiem to. Pozdrawiam autora tego bloga, jak i wszystkich jego gości. 🙂

  4. Jadwiga napisał(a):
    16 maja 2012 o godz. 13:07

    Witam serdecznie Tak zgadzam sie z wcześniejszą opinia pani Eli TO TAK JAK CZYTANIE W MYŚLACH ale trudniejsze do zrealizowania SERDECZNIE POZDRAWIAM I MOŻE I JA KIEDYŚ PRZEBACZĘ

  5. Barbar napisał(a):
    20 września 2012 o godz. 09:43

    Czytam wszystkie wiadomości od Ciebie Sławku, bardzo często myślę o spotkaniach jakie organizujesz- ale trudno mi się wybrać tak daleko.
    Mam pytanie: mój partner wyrzucił mnie z domu po 20 latach bycia razem na dobre i złe. Czy też powinnam uzdrawiać taki związek i przebaczać? Jak to zrobić?
    Czy można uczestniczyć w kursach przy pomocy internetu? Byłoby świetnie!
    Pozdrawiam. Barbara

    • Sławomir Mika napisał(a):
      23 września 2012 o godz. 22:03

      Witaj Basiu

      To, czy masz do uzdrowienia związek czy nie zależy od jednej rzeczy.
      Od tego, jak się czujesz, kiedy pomyślisz o swoim byłym partnerze.

      Jeśli czujesz negatywne emocje, to znak, że trzeba to uzdrowić.
      Kiedy przebaczysz, emocje znikną 🙂

      I nie martw się tym, że tak się stało. Kiedy coś tracisz, to znak,
      że Bóg ma dla Ciebie coś znacznie lepszego. Miejsce musiało się zrobić 🙂

      Pozdrawiam Cię ciepło
      Sławek

  6. Witaj Sławku!
    Od dawna otrzymuję od Ciebie Sławku wiadomości mailowe, ale dopiero teraz poczułam potrzebę wgłębienia się w to. co mi przesyłałeś.
    Było mi to bliskie, ale zawsze miałam jakieś obawy czy przypadkiem nie chcesz w jakiś sposób nadużyć mojego zaufania i naiwności. Zresztą nadal gdzieś we mnie czai się ten lęk.
    Ale jestem tutaj, czytam to, o czym piszesz – jest mi to bliskie, bo poruszasz to co mam w sobie, a potrzebowałam to jakoś zobaczyć na zewnątrz. Czy to jest krok do rozwoju i oświecenia? Mam nadzieję, bardzo tego potrzebuję.
    Dziękuję, każdy temat przez Ciebie poruszany mnie dotyczy.

    Pozdrawiam.Marta

    • Sławomir Mika napisał(a):
      26 października 2012 o godz. 16:37

      Witaj Marto

      Oj … a dlaczego miałbym być przeciwko Tobie? Nie jest mi to do niczego potrzebne.

      Korzystaj proszę z czego tylko masz ochotę.
      w razie pytań proszę śmiało pisz.

      Pozdrawiam
      Sławek

      • Przepraszam, może rzeczywiście moje lęki zabrzmiały w jakiś sposób agresywnie, nie miałam takich intencji.
        Po prostu na mojej drodze spotkałam zbyt wielu ludzi, którzy zawiedli moje zaufanie, nadużyli go , a ja teraz wszędzie widzę zagrożenie.
        To prawdopodobnie lekcja zaufania do innych i też lekcja zaufania do samej siebie, a co za tym idzie miłości do siebie…
        Mam w sobie wiele blokad, a wydawało mi się, że tak wiele już zrobiłam. Wciąż widzę nowe, zupełnie inne – a czasem podobne – trudności i tak trudno uwierzyć, że to może się skończyć, że może być inaczej.
        Może być? Jak przekonać samą siebie, że może?

        Pozdrawiam Marta

        • Sławomir Mika napisał(a):
          26 października 2012 o godz. 23:54

          Droga Marto

          Bądź pewna, że wiele już osiągnęłaś. To, że pojawiają się nowe rzeczy, to dobrze 🙂
          uwalnia się to, co było głębiej. Dusza nie pokazuje od razu wszystkiego, bo byśmy sobie
          z tym nie poradzili.

          Ciesz się, że uwolnienie się dzieje. Wiele się teraz uczysz i warto to doceniać.

          Możesz też być pewna, że bez względu na wszystko, Twoja dusza zawsze idzie
          do lepszego i z pewnością to osiągnie. To jest zagwarantowane, bo dla Ciebie
          naturalne.

          Hmmm… nie wiem co jeszcze mógłbym napisać, by dać Ci więcej wsparcia 🙂

          Pozdrawiam CIę Marto
          Sławek

Zostaw odpowiedź